Trawnik wcale nie jest taki prosty

16 stycznia 2021 Autor Ogród na dachu 0

Trawnik był jedyną propozycją dewelopera na urządzenie przydomowych ogrodów ale o dziwo i to nie za bardzo początkowo się udało… Nie ma się co dziwić. Przy tak małym usypie ziemi nie ma wielkiego pola do popisu a trzeba było zapewne trzymać się jakiegoś narzuconego budżetu.

Pierwsze podejście i ułożenie trawnika przed zimą nie było dobrym rozwiązaniem. Dodatkowo było to robione na szybko, a ziemia była niewyrównana. Złożyliśmy reklamację jeszcze przed oficjalnym odbiorem. Deweloper zapewnił nas o kompletnej zmianie firmy na profesjonalną i prawidłowe wykończenie trawnika ale to dopiero po zimie kiedy będzie do tego sprzyjająca pogoda.

Po zimie, bo już w marcu 2019 poprawiono trawnik. Rzeczywiście kilkuosobowa ekipa i minikoparki wjechały n nasz dach garażu podziemnego i zaczęły się staranne prace w ogródkach przydomowych. Poprzednia trawa całkowicie została ściągnięta. Co bardzo na plus – firma jeszcze przez kilka dni nadzorowała i podlewała ułożony trawnik by dobrze się przyjął. Wcześniej w postach opisywałem sposób wykonania drenażu pod trawą, która jakby nie patrzeć rośnie nam na betonowym dachu garażu podziemnego. Beton, warstwa wodoszczelna, mata drenująca, mata na której wysypano przepuszczalną warstwę piasku i wreszcie niewielka warstwa… ziemi. Co tu sadzić? 🙂 O tym w kolejnych postach 😉

W kolejnych tygodniach bardzo szybko się zazieleniło. Zamieszczaliśmy już pierwsze nasadzenia. Nikt z nas nie myślał, że będzie tego więcej, więcej i więcej…

Lato 2019 dało się we znaki… jeszcze dobrze nie ukorzeniona trawa po prostu nam się upaliła na maxa 🙂 Mamy zamontowany kranik na zewnątrz a dodatkowo zamontowałem mały system nawadniania ale podlewanie przy takich upałach nic nie dało. W 2020 lato było obfite w opady i trawa już wzmocniona. Poniżej zdjęcia z 2019 roku.